Zabieg wszczepienia soczewek wewnątrzgałkowych to skuteczna metoda walki ze starczowzrocznością. Zdecydowanie poprawia komfort życia pacjenta, pozwala na stałe uwolnić się od okularów oraz soczewek kontaktowych, a przede wszystkim jest w pełni bezpieczny.

Swoimi wrażeniami na temat przebytego zabiegu podzieliła się z nami dr Katarzyna Górska-Butowska, trójmiejski okulista, która na moment z lekarza zamieniła się w pacjenta. Operacja odbyła się w klinice Laguna Medical, a lekarzem operatorem był dr Piotr Gołębiowski – specjalista chorób oczu.

Na wstępie Pani Katarzyna opowiada: „Na zabieg refrakcyjnej wymiany soczewek zdecydowałam się, aby poprawić sobie komfort życia. Miałam problemy z powodu nadwzroczności oraz starczowzroczności, nosiłam soczewki kontaktowe o mocy ponad 4 dioptrii, a pomimo to wciąż miałam problemy z czytaniem drobnego druku”.

Doktor Gołębiowski podczas badań kwalifikacyjnych oraz wywiadu przedstawił wszystkie możliwości zabiegu oraz omówił z Panią Katarzyną wszystkie plusy i minusy poszczególnych soczewek. Uczciwie poinformował pacjentkę, że soczewki wewnątrzgałkowe progresywne poprawią jej widzenie w dal oraz na odległości pośrednie, ale mogą nie zapewnić komfortowego czytania drobnego druku z bliskiej odległości i wciąż możliwe będzie używanie okularów do czytania o niewielkiej mocy.

Ponadto zalecił zapoznać się z parametrami dostępnych soczewek progresywnych oraz z opiniami pacjentów, którzy przebyli zabiegi refrakcyjne. Po namyśle i konsultacji z lekarzem operującym, Pani Katarzyna zdecydowała się soczewkę firmy Johnson & Johnson.

Zabiegi obu oczu odbyły się z kilkudniową przerwą. Dwa dni po zabiegu drugiego oka okazało się, że widzę zarówno daleko jak i blisko. Potrafię czytać drobny druk i nie są mi potrzebne choćby najsłabsze okulary do czytania. Jeżdżę samochodem, pracuję z komputerem, badam pacjentów bez żadnego problemu. Czasem łapię się na tym, że chcę wieczorem zdjąć soczewki kontaktowe”. – dopowiada Pani Katarzyna.

Na pełny efekt korekcji trzeba spokojnie odczekać kilka dni po zabiegu drugiego oka. Pan doktor Gołębiowski, uprzedził pacjentkę o możliwym efekcie halo, wokół źródeł światła, który faktycznie wystąpił. Jednakże należy pamiętać, że jest to normalne zjawisko po wszczepieniu soczewek progresywnych, a z każdym dniem od zabiegu oczy i mózg przyzwyczajają się do prawidłowego widzenia.

Na koniec Pani Katarzyna dodaje: „Pan doktor Gołębiowski jest bardzo dobrym operatorem i bardzo mu dziękuję za przeprowadzenie operacji moich oczu. Soczewki wewnątrzgałkowe wszczepił precyzyjnie dzięki czemu jestem w stanie korzystać z ich wszystkich możliwości”.